138. Ze wspomnień Stanisława Orzełowskiego z Plewek i jego ojca Franciszka część II.
Dodane przez ajan dnia Kwiecień 17 2018 23:49:10
Grodzisko średniowieczne we wsi Krzesk Królowa Niwa
43881347
Niewiele jest w Polsce tak ciekawych miejsc, jakie można znaleźć w bliskim sąsiedztwie wsi Krzesk Królowa Niwa (w gminie Zbuczyn). Mowa tu o średniowiecznym grodzisku, które funkcjonowało w VII-VIII wieku naszej ery. Dotarcie do tego miejsca nie nastręczy nikomu żadnych trudności, bowiem leży ono bezpośrednio przy Trakcie Brzeskim po zachodniej stronie Krzeska. Grodzisko to zostało przecięte w trakcie budowy Szosy Brzeskiej w latach 1818-1823. Południowa jego część została całkowicie zniszczona i zniwelowana, pozostał jedynie ślad zarysu. Miejsce to jest w miarę dobrze zachowane, choć zadrzewione. W okresie wczesnej wiosny, gdy porastające drzewa pozbawione są zielonej szaty, można zobaczyć pełne ukształtowanie terenu. Widać wyraźnie podwójne obwałowanie i fosę pomiędzy nimi, a wewnątrz okręgu rozległy majdan. Nie wszyscy rdzenni mieszkańcy Krzeska wiedzą o tym zabytku archeologiczno-historycznym, a tym bardziej ludzie z okolicznych wsi.


Rozszerzona zawartość newsa
Ja o tym grodzisku dowiedziałem się od swego ojca – Franciszka (C-16) Orzełowskiego, którego bardzo interesowały wszystkie wydarzenia, jakie zachodziły w tej okolicy. Pewnego dnia przyszedł do niego kolega mieszkający w tej samej wsi z taką informacją: - „Franciszek, do wsi Izdebki (niedaleko od Krzeska) najechało się ludzi i łyżkami rozgrzebują kopce-kurhany, które od wieków tam stoją w lesie”. Tata żywo zareagował na tę informację i jeszcze w tym samym dniu pojechał rowerem, aby naocznie przekonać się, co tak naprawdę dzieje się przy kurhanach. Zastał tam ekipę archeologiczną, która przystąpiła do metodycznych badań. Prace były zamierzone na większą skalę i w dalszej perspektywie miały być przeniesione do grodziska w Krzesku.
Do kurhanów w Izdebkach nie pojechałem, ale wraz ze swoim ojcem miałem okazję widzieć prace archeologiczne prowadzone na terenie grodziska w Krzesku. Ogromne wrażenie wywarła na mnie solidna palisada-ostrokół, stanowiąca główne rusztowanie w rozkopanym obwałowaniu. Mimo upływu tylu wieków, rusztowanie zrobione ze smolnego drewna krzepko się trzymało.
Po raz pierwszy na terenie powiatu siedleckiego starożytnościami zainteresował się - Józef Mikulski (1888-1969), profesor liceum siedleckiego, a zarazem wielki miłośnik archeologii i prekursor terenowych badań archeologicznych na Mazowszu. Zarejestrował w swoim katalogu wiele zabytków Ziemi Siedleckiej - między innymi grodzisko w Krzesku. Z wykształcenia był nauczycielem geografii i geologii. Przed wybuchem I wojny światowej pracował jako nauczyciel w Nałęczowie. Uczył też w tajnej szkole w Warszawie. W 1929 roku zdobył dyplom nauczyciela szkół średnich, a potem skończył wyższy kurs geografii u prof. Romera we Lwowie.
Od roku 1928 związał się z miastem Siedlce i był między innymi pierwszym prezesem Oddziału Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego. Zapamiętano go jako wybitnego pedagoga, krajoznawcę, niestrudzonego działacza regionalnego i miłośnika Ziemi Podlaskiej. Będąc nauczycielem geografii i przyrody w gimnazjach państwowych i prywatnych, rozbudził wśród uczniów zamiłowanie do wędrówek, poznawania najbliższej okolicy oraz gromadzenia znalezisk archeologicznych. Od 1930 roku funkcjonowały pod jego kierunkiem koła krajoznawcze w siedleckich gimnazjach: im. Hetmana Żółkiewskiego oraz im. Bolesława Prusa. W ramach działalności tych kół organizował wycieczki krajoznawcze, mające na celu propagowanie wśród młodzieży piękna Ziemi Podlaskiej, poznanie historii i tradycji najbliższego regionu oraz krzewienie zamiłowania do krajoznawstwa i turystyki. Młodzież szkolna towarzyszyła mu często w pracach wykopaliskowych, prowadzonych w bliższych i dalszych okolicach Siedlec. Często podczas wędrówek przytaczał swoim uczniom słowa prof. Józefa Kostrzewskiego (1885-1969): - „Złamane drzewo odrośnie, rana zadana ciału zagoi się, ale szkoda spowodowana zniszczeniem zabytku archeologicznego nie da się nigdy naprawić”.
Penetrował Ziemię Podlaską, poszukiwał śladów dawnej przeszłości, wygrzebywał z ziemi skorupy garnków, narzędzia, odkrywał dawne cmentarzyska i odczytywał ich wiek ze sposobu położenia, wyposażenia oraz kształtu. Dzięki jego zabiegom jeden z przystanków kolejowych, znajdujący się w sąsiedztwie odkrytego grodziska, otrzymał nazwę - Grodziszcze Mazowieckie. Wszystkie znaleziska skrzętnie opisywał, klasyfikował, ewidencjonował i umieszczał w szafach swojego gabinetu. Zbiory te służyły mu jako doskonały materiał poglądowy na lekcjach.
W latach 60-tych XX wieku pracownicy Instytutu Historii Kultury Materialnej PAN w Warszawie przeprowadzili badania sondażowe i ustalono, że gród w Krzesku powstał w VII-VIII wieku, a przestał funkcjonować w XII-XIII wieku. Równocześnie z w/w pracami zbadano dwa średniowieczne kurhany-kopce, które od wieków pozostawały w lesie w pobliżu wsi Izdebki. Odkryto w nich kości ludzkie, drobne węgle drzewne, ułamki naczyń glinianych, odłamki krzemienia. Grodzisko i Kurhany zaliczane są do najstarszych i najciekawszych znalezisk wczesnośredniowiecznych. Sypane blisko tysiąc lat temu ulegają zniszczeniu, a powinny pozostać, jako widomy znak zbiorowej pracy naszych praojców. Toteż winniśmy je strzec przed zniszczeniem. Mieszkająca tu w pobliżu grodzisk drobna szlachta, mimo niebezpieczeństw i trudów, wytrwała na miejscach, na których ją przed wiekami osadzono. W ten sposób obroniła dla siebie i dla Polski ziemie, jakie jej nadano.
Znany polski poeta, pedagog, działacz charytatywny i czołowy bajkopisarz - Stanisław Jachowicz (1796-1857) w jednej ze swoich bajek użył sformułowania: - "cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie". Jest to stare przysłowie, lecz z wielką precyzją odzwierciedla aktualny sposób podchodzenia przez Polaków do swojego kraju, jak i również innych aspektów życia. Zaś Zygmunt Gloger (1845-1910) - polski historyk, archeolog, etnograf, folklorysta i krajoznawca, swoją sztandarową czterotomową księgę, jaką była „Encyklopedia Staropolska”, opatrzył takim mottem: – „Obce rzeczy wiedzieć dobrze jest, swoje - obowiązek …”. Przywołane powyżej twierdzenia są i dzisiaj aktualne.
Jeszcze w okresie zaborów, ojcu krajoznawstwa polskiego -Aleksandrowi Janowskiemu (1866-1944) towarzyszyła myśl, aby dla młodzieży szkolnej organizować wycieczki po bliskiej i dalszej okolicy, pokazywać jej piękno i budzić miłość do ojczystej ziemi. Poznawanie kraju i zabytków przeszłości, daje podstawowy zasób wiedzy o dziejach ojczystych. Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę w 1918 roku, myślą przewodnią wszystkich organizacji turystycznych było hasło: "Przez poznanie do umiłowania, przez umiłowanie do czynów ofiarnych". Byłoby dobrze, gdyby w nauczaniu dzisiejszej młodzieży ta maksyma także obowiązywała.
Grodzisko średniowieczne w Krzesku, a także wspaniały głaz narzutowy leżący niedaleko pobliskiej wsi – Wólka Kamienna, mogłyby być celem wycieczek szkolnych, gdzie na miejscu w sposób poglądowy można uczyć dzieci rodzimej historii. Taka nauka jest lepszą od statycznego przekazywania wiedzy w ławce szkolnej. Lekcja poglądowa w terenie, byłaby także lekcją krajoznawstwa.
Stanisław (C-1645) Orzełowski, syn Franciszka
wychowany we wsi Plewki,
zamieszkały w Siedlcach.